Świątek: Ten mecz kosztował mnie sporo zdrowia

Świątek: Ten mecz kosztował mnie sporo zdrowia

17-latka zabrała głos po inauguracji zmagań na wielkoszlemowym Wimbledonie.


Tak, jak wczoraj informowaliśmy – Iga Świątek świetnie rozpoczęła zmagania na wielkoszlemowym Wimbledonie – w pierwszej rundzie turnieju juniorskiego uporała się z najwyżej rozstawioną w drabince – Whitney Osuigwe. Reprezentantka Polski w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego skomentowała to spotkanie.

– Oj, ten mecz naprawdę kosztował mnie sporo zdrowia. Na pewno był bardziej skomplikowany niż kiedyś na Flushing Meadows, gdzie także pokonałam Osuigwe w juniorskim US Open.

Wtedy Whitney nie zajmowała pierwszego miejsca, poza tym teraz grałam na nawierzchni, którą jednak lubię najmniej. Mam nadzieję, że ten pojedynek doda mi jednak pewności siebie i w następnych będę się już denerwowała trochę mniej – zaczęła.

– Myślę, że na piątkę jednak zasłużyłam. Nie poddałam się, udało mi się przejąć inicjatywę. Mecze na trawie kosztują więcej energii niż na hardzie. Ja jednak podołałam. Kiedyś gdy nie szło mi w pierwszym secie, potem też zwykle było źle. No, byłam jednak trochę głupsza…(śmiech). Teraz widzę na korcie więcej, czuję się bardziej dojrzała. Najważniejsze, czego się ostatnio nauczyłam, to mentalnie zaczynać każdy set od nowa. Tak jak tutaj – kontynuowała.

Świątek nie ukrywa, że korty trawiaste, to nie jest jej ulubiona nawierzchnia. 17-latka cieszy się, że z każdym kolejnym meczem nabiera doświadczenia, jednak nadal nie jest przystosowana do gry na tej nawierzchni. – Tak, ale nie jeśli chodzi o trawę, a bardziej o samą grę w tenisa. Pod tym względem na pewno tak. To było widać po przegranym pierwszym secie. Kiedyś potrafiłam się w takiej sytuacji załamać i potem to szło nie w tę stronę co trzeba. Teraz się zmobilizowałam i wyprowadziłam wszystko w dobrym kierunku.

Jeśli chodzi o nawierzchnię, to ciągle się jej uczę. W sumie grałam na niej w życiu przez trzy tygodnie. No nie jest to jednak zbyt dużo. Co jeszcze? Na pewno poświęcam też teraz więcej czasu na otoczkę. Muszę się porozciągać, zrobić rolowanie i kąpiel lodową. To jeszcze przynajmniej dodatkowa godzina. Trzeba, nie ma żadnego „ale” – podsumowała zawodniczka, która już we wtorek rozegra kolejny mecz.

Maders 2018-07-10 08:11:41
TRANSMISJE
17.07, 21:07 Polsat Sport News Wimbledon
18.07, 06:00 Polsat Sport Wimbledon
18.07, 07:00 Polsat Sport News Wimbledon
18.07, 08:30 Polsat Sport Extra Wimbledon
18.07, 11:30 Polsat Sport Wimbledon
18.07, 12:07 Polsat Sport News Wimbledon