Wprawdzie Andy Murray poleciał do Nowego Jorku, to jednak jego występ w wielkoszlemowym US Open stał pod znakiem zapytania. Powodem takiego rozwoju sytuacji była kontuzja biodra, która przeszkadza mu od kilku tygodni. Były lider rankingu ATP ostatecznie postanowił wycofać się z turnieju rozgrywanego na kortach Flushing Meadows.
Murray zdradził, że kontuzja biodra to problem, z którym się zmaga od dłuższego czasu. – Problem z biodrem mam od Rolanda Garrosa. Starałem się zrobić wszystko, aby móc wystąpić, ale ból jest zbyt duży. Liczyłem na to, że po dwutygodniowym odpoczynku wszystko będzie w porządku, jednak nie w tym przypadku. W ostatnich dniach wyglądało to nieźle, ale nie na tyle, bym mógł starać się o zwycięstwo w całym turnieju – napisał na Twitterze Szkot.
Tenisista pochodzący z Dunblane dodatkowo zdradził, że nie wiadomo czy w tym sezonie pojawi się na korcie – decyzję ma podjąć w ciągu najbliższych dni.