Petra Kvitova rozegrała w tym tygodniu ostatnie starcie na kortach Wimbledonu. Dwukrotna zwyciężczyni tego turnieju opowiedziała później o swoich odczuciach, kiedy triumfowała w stolicy Wielkiej Brytanii po raz pierwszy:
„Doskonale pamiętam, co wydarzyło się podczas tych turnieju, zwłaszcza że nie byłam faworytką w żadnym z rozegranych meczów. Nawet rok wcześniej, kiedy przegrałam w półfinale z Sereną, to zupełnie inaczej było zmierzyć się z Viką (Azarenką-przyp.red.) i Marią (Sharapovą- przyp. red.). Z Viką rozegrałam trzy sety. Zawsze były to zacięte pojedynki. Natomiast z Marią nie grałam zbyt często. Jestem wdzięczna, że ten finał odbył się właśnie wtedy. Nigdy nie będę w stanie opisać tego słowami, ponieważ było to wielkim zaskoczeniem. Nie mogłam zdać sobie sprawy z tego, co się stało. Z tego, jak zmieniło się moje życie i kariera od tamtej pory. Pamiętam radość, jaką czułam, podnosząc trofeum. Pamiętam, że mój angielski nie był zbyt dobry. Byłam bardziej zdenerwowana podczas konferencji prasowych niż podczas meczów. Dzisiaj podczas przemowy na korcie miałam podobne odczucia, choć było trochę lepiej.”
Była wiceliderka rankingu WTA zawsze lubiła zmagania na nawierzchni trawiastej. To właśnie na niej była w stanie pokazywać swoją najlepszą dyspozycję:
„Ponieważ jestem wyższa, serwis jest łatwiejszy na trawie. Nawet trawa wydaje się wolniejsza, więc odczucia mogą być bardzo różne u różnych zawodniczek. Serwis zawsze był moją wielką zaletą. Lubię serwować i grać wolejem podczas meczu, chociaż trudniej jest grać w pozycji zgiętej, będąc wysoką. Tu przewagę mają niższe zawodniczki. W takich pozycjach boli całe ciało, zwłaszcza pośladki. Serwis jest kluczowy, trzeba go utrzymać jak najdłużej. Pamiętam mecz z Venus w 2014 roku, w którym był tylko jeden break-point po każdej stronie. Wszystko wygrywałyśmy serwisem, tak właśnie odczuwam tenis na trawie.”
Możliwość gry w tegorocznej edycji brytyjskich rozgrywek sprawiła Petrze radość:
„Zarówno wchodząc, jak i wychodząc, czułam tę samą emocję: radość. Miałam szczęście zagrać swój ostatni mecz na pięknym korcie numer 1, z którym wiążą się moje niezapomniane wspomnienia z przeszłości. Wchodząc i wychodząc, czułam coś podobnego, fakt, że jestem w miejscu, które jest dla mnie bardzo wyjątkowe, emocjonujące i szczęśliwe.”
W Londynie wraz z Petrą jest jej mama, która zajmuje się jej synkiem:
„Przeżyłam to tak samo jak przedtem. Na szczęście mam tu ze sobą mamę, która mi pomaga. Jest z nim cały dzień. Nie jestem pewna, co Wimbledon mógłby poprawić w tym zakresie, trzeba by ich zapytać. Z jednej strony żyje się inaczej, a z drugiej tak samo. Chociaż oczywiście trzeba zająć się logistyką każdego meczu i treningu. Na szczęście mam tu mamę. Gdybym musiała się nim zajmować przez cały dzień, nie byłoby mowy o rywalizacji, ponieważ zawsze mamy jakieś zobowiązania.”
US Open 2025 będzie ostatnim przystankiem w karierze Kvitovej:
„Moim następnym turniejem będzie US Open, tam mnie zobaczycie. To będzie mój ostatni turniej. Jestem tego pewna, nie będzie żadnych zmian. Moje ciało nie jest już w dobrej formie. Motywacja też nie jest taka sama. Wszystko jest inne niż kiedyś. Takie jest życie.”
Za udział na Wimbledonie 2025 Czeszka dostanie 66 000 £ i 10 punktów.
| 16.04, 21:00 | Canal+ Sport 2 | Porsche Tennis Grand Prix |
| 16.04, 22:30 | Polsat Sport 3 | Rolex Monte Carlo Masters |
| 17.04, 04:30 | Polsat Sport 1 | Barcelona Open Banc Sabadell |
| 17.04, 06:00 | Polsat Sport 2 | BMW Open |
| 17.04, 06:00 | Canal+ Sport 2 | Porsche Tennis Grand Prix |
| 17.04, 11:00 | Polsat Sport 2 | Barcelona Open Banc Sabadell |