Stan Wawrinka w tym tygodniu skorzystał z dzikiej karty i uzupełnił skład Vanda Pharmaceuticals Hellenic Championship (ATP 250). Trzykrotny mistrz imprez wielkoszlemowych nie mógł mówić o łatwym losowaniu drabinki. Jego pierwszym rywalem był Botic van de Zandschulp.
40-latek urodzony w Lozannie uporał się z notowanym w TOP 80 Holendrem w trzech partiach 2/6, 7/6 (5), 7/5. Na konferencji prasowej Stan opowiedział o swoich wrażeniach:
„Jednym z powodów, dla których nadal gram, są te emocje. Widok kibiców, którzy mnie wspierają i dodają mi energii, nadal jest niesamowity. Wiem, że kiedy zakończę karierę, nigdzie indziej nie będę mógł doświadczyć czegoś podobnego. Ostatecznie kocham tenis i emocje, które mi daje.
Po ukończeniu 40 lat trudno jest robić długoterminowe plany, ale chciałbym zagrać w kilku turniejach w przyszłym roku. Na pewno spróbuję.”
Na drodze Wawrinki stanie teraz w Atenach Lorenzo Musetti [2].