Novak Djokovic zakończył sezon po wygranej w Vanda Pharmaceuticals Hellenic Championship. 38-latek pochodzący z Belgradu odpuścił potem udział w Nitto ATP Finals. Ostatnio Serb rozmawiał z Piersem Morganem, w którym opowiedział, kiedy po raz pierwszy poczuł się samotny jako zawodowy gracz:
„Po raz pierwszy poczułem pustkę podczas Wimbledonu 2016. W meczu, który przegrałem z Samem Querreyem. Mieliśmy dwie przerwy spowodowane deszczem. Po pierwszej z nich miałem przegrane dwa sety. Wygrałem jednego i byłem w najlepszym momencie, ale po drugiej przerwie, kiedy wszedłem do szatni, poprosiłem członków mojego zespołu, aby zostawili mnie samego. Przez około 20 lub 30 minut wpatrywałem się w ścianę i wtedy po raz pierwszy poczułem się bardzo samotny. Wszystkie emocje, które przeżyłem w przeciągu ostatniego roku, wyszły na jaw, a mój mózg powiedział „dość”.”
Marzeniem Nole jest rozegranie profesjonalnego pojedynku ze swoim synem Stefanem:
„Mój syn ma 11 lat i jest przekonany, że chce grać w tenisa, co mnie jednocześnie cieszy i przeraża. Poza tym ma talent, ale nie chcę być jego trenerem, chcę być jego ojcem. Stopniowo wprowadzam go w świat tenisa i sportu. W tej chwili nie potrafię mu wszystkiego wyjaśnić, wybieram różne rzeczy. Jeśli zdecyduje, że chce zostać zawodowym tenisistą, będę go wspierał w 100% na każdym kroku.
Rozegranie z nim profesjonalnego meczu byłoby spełnieniem marzeń. Oczywiście nie pozwoliłbym mu wygrać, a nawet spróbowałbym mu dać łomot.”
Dwudziestoczterokrotny triumfator imprez wielkoszlemowych zdaje sobie sprawę, że obecnie jest słabszy od Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera. Chciałby jednak zdobyć jeszcze wielkoszlemowych tytuł:
„Przechodzę teraz transformację w moim życiu, ponieważ wkraczam w ostatni rozdział mojej kariery tenisowej, niezależnie od tego, jak długo potrwa. Muszę znaleźć spokój, aby zachować głód zwycięstwa i rywalizować na korcie, ale jednocześnie muszę zmierzyć się z pewnymi realiami, które nie są dla mnie łatwe do zaakceptowania. Przez większość mojej kariery byłem dominującym tenisistą, a teraz dominują mnie Alcaraz i Sinner.
Zdaję sobie sprawę, że w tej chwili obaj są lepsi ode mnie. Taka jest rzeczywistość. Przez większość mojej kariery wierzyłem w rzeczy, które były niemożliwe do osiągnięcia, ale zawsze byłem bardzo pozytywnie nastawiony do osiągania swoich celów. Bardzo wierzę w siłę myśli, ale jednocześnie wierzę też w biologię. Mam 38 lat i zużycie jest realne. W ostatnim roku otrzymałem kilka ciosów od rzeczywistości.
Sprawiły one, że mam wątpliwości, czy uda mi się wygrać kolejny turniej wielkoszlemowy, ale kiedy wychodzę na kort, nie obchodzi mnie, kto stoi naprzeciwko mnie, o ile jestem lepszy i wiem, że wygram. Dam z siebie wszystko, aby to osiągnąć. Nadal mam mentalność zwycięzcy. Mam tylko nadzieję, że uda mi się utrzymać formę fizyczną.
Wiedziałem, że to nastąpi prędzej czy później w mojej karierze, jest to naturalny i ewolucyjny proces. Pojawienie się Alcaraza i Sinnera jest niesamowite dla naszego sportu. Rozegrali już jeden z najbardziej epickich meczów w historii tego sportu w finale Roland Garros.”
Były lider rankingu ATP wyjawił, jak chciałby zostać zapamiętany:
„Chciałbym, żeby ludzie zapamiętali mnie oczywiście dzięki moim osiągnięciom i wynikom, ponieważ jestem z nich bardzo dumny. Ale chciałbym też, żeby ludzie zapamiętali mnie jako człowieka, który poruszył serca ludzi. Chciałbym, żeby napisano to na moim nagrobku.”
Serb ma swoim koncie 101 turniejowych zwycięstw.