Iga Świątek jest już w stolicy Hiszpanii, gdzie wzięła udział w konferencji prasowej. Sześciokrotna mistrzyni imprez wielkoszlemowych wyjawiła, jakie są jej oczekiwania przed występem na obiekcie Caja Magica:
„To zawsze najtrudniejsze pytanie, bo w tenisie nie można niczego oczekiwać poza tym, że trzeba być bardzo skoncentrowaną na pracy i grać z meczu na mecz. Teraz skupiam się na moim pierwszym meczu. A właściwie nie tyle na samym meczu, co na treningach i dostosowaniu się do warunków. Chcę po prostu dobrze wykorzystać ten czas, a potem, na korcie, zdołać wykonać wszystko to, co ćwiczyliśmy z Francisem.”
Była liderka rankingu WTA opowiedziała, dlaczego zdecydowała się na pracę pod okiem Francisco Roiga:
„To zawsze proces trudnych decyzji, bo oczywiście rozmawiasz z trenerem, ale dopóki nie jesteś przy nim i nie widzisz, jak on to postrzega i jak reaguje na różne rzeczy, trudno ocenić, czy to najlepszy krok, czy nie. Poznaliśmy się na Majorce. Miałam okazję trenować z nim przez 10 dni przed moim pierwszym meczem w Stuttgarcie. Bardzo mi się to podobało. Ma dobre oko i szybko wie, czego potrzebuje zawodnik. Wiedział też dokładnie, co robiłam źle i co musimy poprawić. Mieliśmy więc takie same opinie.
Kolejną sprawą jest rozpoczęcie dobrej pracy nad tenisem, co zawsze jest procesem. To nie jest coś, co dzieje się w przeciągu tygodnia czy miesiąca. Trzeba zmienić pewne rzeczy w swoim umyśle, aby stały się automatyczne. Staram się być cierpliwa i ciężko pracować każdego dnia, ale nie oczekuję, że nagle wszystko będzie idealne. Ale pomysł jest, a proces się rozpoczął, więc jestem bardzo zadowolona i zmotywowana do pracy.”
24-latce pochodzącej z Warszawy bardzo podobały się treningi z Rafaelem Nadalem:
„To było niesamowite. Był tam przez pierwsze dwa dni mojego pobytu i był bardzo inspirujący. To był wielki zaszczyt i przywilej, że tam był. Nie spodziewałam się, że się zgodzi, bo jest bardzo zajęty. Myślę, że jest bardziej zajęty niż wtedy, gdy grał w tenisa w tourze. Dużo rozmawialiśmy o jego doświadczeniach, o tym, nad czym musiał pracować, jak się dostosowywać. To mnie też uspokoiło, bo po moich ostatnich meczach powinnam skupić się na dłuższej perspektywie, czyli na następnym turnieju.”
Iga lubi spędzać czas w Madrycie:
„Zawsze robię małe zakupy, ale nie w dużych sklepach, tylko w lokalnych sklepikach w Madrycie. I dobre jedzenie, ośmiornica, krewetki, krokiety, ale oczywiście nie za tłuste, więc muszę to zrównoważyć. Dobra kawa. W tym roku przyjechali moi przyjaciele, więc zamierzam też trochę z nimi spędzić czas. Tutaj zawsze jest fajnie, więc jest co robić.”
Polka w pierwszej rundzie hiszpańskiego turnieju ma wolny los.