Iga Świątek w drugiej rundzie Mutua Madrid Open była lepsza od Darii Snigur. Na konferencji prasowej sześciokrotna zwyciężczyni imprez wielkoszlemowych wyjawiła, że podczas tego pojedynku lepiej czuła się serwując nową techniką:
„Nie mówiłabym jeszcze o tym w czasie przeszłym, bo czuję, że wciąż wprowadzam zmiany. To właśnie ta modyfikacja, która miała nastąpić już w Stuttgarcie, ale nie poszło tak, jakbym tego chciała. Nie byłam do końca pewna. Później przeanalizowałam swoje mecze i zdałam sobie sprawę, że na Majorce serwowałam nieco inaczej. Czułam, że to właśnie powinnam dalej robić, skupiać się na tym i przypominać sobie prawidłowy ruch. W Stuttgarcie czułam, że wszystko pójdzie automatycznie, ale tydzień na Majorce to za mało, żeby ciało zautomatyzowało ten ruch. Dzisiaj oczywiście zrobiłam krok naprzód.”
24-latka pochodząca z Warszawy została zapytana, czy zmiany są wprowadzane również podczas turnieju, czy tylko w trakcie treningów poza sezonem:
„Nigdy nie wiadomo, czy podczas turnieju rozegrasz mecz składający się z trzech setów i trwający trzy godziny. Moja filozofia, moja i Francisa, polega na tym, że zawsze chcemy trenować trochę więcej. Maciek, mój trener fizyczny, wie, jak znaleźć równowagę. Ma wiele danych, dostosowuje moje ciało. Zna moje wymiary i wie, jak się czuję, nawet jeśli nic mu nie powiem. Jest obiektywny, a cały mój zespół bardzo dobrze znajduje równowagę. Mam nadzieję, że będę dalej trenować i czuć się pewnie.
Szczerze mówiąc, nigdy do końca nie wiadomo, jak szybko organizm może przyswoić nowy ruch. Dla mnie są uderzenia, które łatwiej zmodyfikować, a inne są bardziej skomplikowane. Nie planuję niczego ani nie mam żadnych oczekiwań, ale wiem, że bardzo wierzę w ten ruch. W to, jak teraz ustawiam łokieć, który jest bardziej pochylony. To coś, co chciałam osiągnąć już od dłuższego czasu. Kiedy nieco poprawiliśmy moją technikę, to nie zadziałało. Moja ręka zawsze wracała w tę samą stronę. Teraz wprowadziliśmy znacznie bardziej radykalną zmianę. Czuję, że to pomogło mi się zresetować. Po tym zresetowaniu zaczęliśmy ten ruch wykonywać tak, jak powinno być.”
Polka opowiedziała także o swojej relacji z Rafą Nadalem:
„Nie wiem, czy Rafa mnie ogląda, czy nie. Wiem, że jest bardzo zajęty. Nawet bardziej niż wtedy, gdy sam grał. Nie jesteśmy w stałym kontakcie, ale zawsze mogę go o coś zapytać, jeśli chcę. To daje mi duże poczucie bezpieczeństwa, a także pokazuje, jakim jest człowiekiem, bo zawsze jest dostępny.”
Iga o wejście do 1/8 finału w stolicy Hiszpanii zagra z Ann Li.