Stefanos Tsitsipas potrzebował blisko trzech godzin, żeby w pierwszej rundzie hiszpańskiej imprezy rozprawić się z Patryckiem Kypsonem 3/6, 7/6 (6), 7/6 (4). Dwukrotny finalista rozgrywek wielkoszlemowych opowiedział później o tej konfrontacji:
„Trochę nieprzyjemnie było rozpocząć mecz w ten sposób. Musiałem zmagać się z warunkami, które są bardzo wyczerpujące, a momentami nawet trudne. Nie wiedziałem o nim zbyt wiele, więc jego styl gry nieco mnie zaskoczył. Oczywiście mój trener starał się obejrzeć pewne nagrania i zebrać dane, aby poznać jego styl gry, ale oglądanie go w telewizji to zupełnie co innego niż doświadczenie tego na korcie. Zawsze trudno jest grać przeciwko takim przeciwnikom, ponieważ nie wiem, w jaki sposób budują swoje punkty.”
Grek jest obecnie 80. rakietą świata. 27-latek pochodzący z Aten stara się robić wszystko, co w jego mocy, aby odzyskać odpowiedni poziom gry:
„Czasami jestem wyczerpany. Bardzo się starałem i próbowałem poprawić się w wielu obszarach. W zeszłym tygodniu w Monachium miałem punkt meczowy, który mógł mi dać zwycięstwo, ale go zmarnowałem. Potrzebuję trochę więcej pewności siebie w grze. Uważam, że wygrywanie takich meczów jest ważne. Kiedy wychodzisz na kort i nie masz zbytniej ochoty, nie pomaga ci to poczuć się przygotowanym i mieć poczucie, że osiągnąłeś lub dałeś z siebie wszystko, co możliwe.”
Stefanos bardzo lubi hiszpańską publiczność:
„Myślę, że mnie kochają. Otrzymałem ogromne wsparcie podczas meczu. Wydawało się, że wszyscy cieszą się atmosferą, którą wspólnie stworzyliśmy. Dobrze się bawiliśmy podczas meczu. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy i zrobiliśmy to wszyscy razem. Jestem dumny z siebie i z tego, jak walczyłem do samego końca. Bardzo mi pomogli, abym zakończył mecz w najlepszy możliwy sposób.”
Przed Tsitsipasem pojedynek o wejście do trzeciej rundy Mutua Madrid Open z Alexandrem Bublikiem.