Felix Auger-Aliassime w czwartej rundzie paryskiej imprezy wygrał z Alejandro Tabilo 6/3, 7/5, 6/1. 25-latek pochodzący z Montrealu był zadowolony ze swojej postawy z tej konfrontacji:
„Tak, to był mój najlepszy dotychczasowy mecz w tym turnieju. To zwycięstwo dobrze mi zrobiło. Czuję się dobrze, grając tak, jakbym chciał grać w tym sporcie. Dzisiaj, podczas turnieju wielkoszlemowego, właśnie takie mecze chce się rozgrywać. Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu.”
Kanadyjczyk ma teraz na swoim koncie ćwierćfinały w każdej imprezie wielkoszlemowej, z wyłączeniem US Open, gdzie dwukrotnie docierał do półfinału:
„Nie ma konkretnego powodu. Każdy turniej jest inny. Każdy turniej wielkoszlemowy, w którym bierzesz udział, to szansa na zwycięstwo z matematycznego punktu widzenia. W niektórych przegrywałem w pierwszej rundzie, w innych w półfinale. W dwóch półfinałach, w których grałem, w jednym zmierzyłem się z graczem, który był wtedy znacznie lepszy ode mnie. Tak samo było w przypadku Sinnera, on też był lepszy ode mnie. Nie sądzę, żeby istniał inny powód niż bycie lepszym zawodnikiem. Dlatego codziennie wychodzę na kort. Wczoraj, jutro, wracam na kort treningowy z ambicją, aby stawać się lepszym.”
Felix stara się iść z meczu na mecz:
„Myślę, że już się przyzwyczailiśmy, przynajmniej ja. Wydaje mi się, że był jeden lub dwa dni z rzędu pełne emocji. Na przykład kiedy przegrał Sinner, kiedy przegrał Djokovic, było sporo zamieszania. Ale to było w zeszłym tygodniu. Potem, z upływem dni, przyzwyczajasz się. Dzisiaj nie czułem żadnej tremy. Nie wiem, czy to powinno wywoływać nerwy, ale nie czułem nic innego. Gra z Cobollim w ćwierćfinale to nic niezwykłego, bo jest on dziesiątym rozstawionym, więc w pewnym sensie to normalne spotkanie. I oczywiście na przykład brak Sinnera w półfinale to kolejna szansa, ale trzeba tam dotrzeć. Muszę więc skupić się na następnym meczu, a potem próbować dostać się do półfinału.”
Auger-Aliassime będzie miał w 1/4 szansę na reważ Flavio Cobolliemu, któremu w przeszłości dwukrotnie uległ:
„Pamiętam to, ale myślę, że ani dla niego, ani dla mnie te mecze nie mają znaczenia przed następnym, który rozegramy. Myślę, że to zupełnie inna sytuacja. Szczerze mówiąc, tak, kiedy graliśmy w Montrealu, przyjechałem dwa dni wcześniej po Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, więc przyjechałem, bo grałem u siebie i chciałem zagrać przed własną publicznością, ale nie byłem w stanie dobrze grać. To mnie zniszczyło. Grałem fatalnie. Potem, tak, rozegraliśmy bardzo zacięty mecz w Acapulco. Było ciężko. Słabo serwowałem. Ale już wtedy widziałem, że to wspaniały zawodnik.
Nie był w czołówce rankingu, ale kiedy widzisz, jak się porusza, kiedy widzisz jego uderzenia, zdajesz sobie sprawę, że ma talent. Zdajesz sobie sprawę, że jest bardzo wszechstronnym graczem. Ma doskonałą technikę. Zawsze podziwiałem jego grę. Uważam, że to znakomity zawodnik. Z biegiem lat mieliśmy coraz więcej okazji do wspólnych treningów. Ten chłopak ma wiele zalet. Dlatego dla mnie ten nadchodzący mecz będzie bardzo trudny.”
W poniedziałek 25-latek zostanie czwartą rakietą świata.
| 11.06, 21:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 06:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 10:00 | Eurosport 1 | French Open |
| 12.06, 11:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 11:00 | Polsat Sport 2 | Libema Open |
| 12.06, 15:00 | Polsat Sport 2 | Libema Open |