Matteo Berrettini przez kontuzje przechodził przez ciężki okres w swojej karierze. Wydaje się jednak, że 30-latek pochodzący z Rzymu ma to już za sobą. W poniedziałek Włoch awansował do ćwierćfinału na kortach Rolanda Garrosa, po tym jak pokonał Juana Manuela Cerundolo 6/3, 7/6 (2), 7/6 (6):
„Myślę, że świętowanie po meczu mówiło samo za siebie. Byłem wzruszony, szczęśliwy, a przede wszystkim wdzięczny. To był bardzo ciężki mecz. Musiałem bardzo walczyć, zwłaszcza w trzecim secie. Byłem o przełamanie w tyle, a w tie-breaku przegrywałem 6/3. Wygrać w trzech setach po takiej sytuacji to coś fantastycznego. Myślę, że poziom tenisa był bardzo wysoki przez cały mecz. Jestem naprawdę szczęśliwy oraz dumny z siebie.”
Finalista Wimbledonu 2021 teraz bardziej docenia zwycięstwa:
„Tak, tego typu zwycięstwa smakują o wiele lepiej po tym wszystkim, co przeszedłem. Teraz doskonale pamiętam, jak smutny byłem w niektórych momentach, a to sprawia, że wszystko ma większą wartość. Nie jestem zaskoczony, ale po raz kolejny udowodniłem sobie, że potrafię to zrobić. Nawet w najtrudniejszych momentach znalazłem energię potrzebną do tego, aby iść dalej.
Miałem szczęście, że otaczali mnie ludzie, którzy pomogli mi odnaleźć tę energię, pozytywne myśli i dobre samopoczucie. Nie jest łatwo je znaleźć, gdy przechodzi się przez ciemny okres, gdy sprawy nie układają się tak, jakby się chciało, a po prostu trudno jest trenować, odbić kilka piłek, a nawet rywalizować. Dlatego tak bardzo się wzruszyłem. Od pierwszego do ostatniego punktu byłem obecny, czerpałem radość i mówiłem do siebie pozytywnie. Dla mnie na tym polega tenis: na byciu zmotywowanym, szczęśliwym i gotowym do rywalizacji.”
Matteo robił wszystko, co w jego mocy, aby odzyskać odpowiedni poziom:
„Przez długi czas próbowaliśmy zrozumieć, czy istnieje jakiś konkretny gest lub ruch, który powodował moje problemy fizyczne. Prawda jest taka, że gdyby to było coś konkretnego, pojawiałoby się to nieustannie przy każdym serwisie lub uderzeniu. To sport niezwykle wymagający zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Prawdopodobnie jest to jedna z najtrudniejszych dyscyplin ze względu na warunki, podróże, godziny treningów, mecze i wszystko, co wiąże się z rywalizacją przez tak wiele miesięcy w roku.
Doszedłem do wniosku, że moje ciało ulega zużyciu, co jest normalne. Są gracze, którzy mają łagodniejszy styl gry. Ja gram w sposób bardzo agresywny i bardzo mocny. Pogodziłem się z tym, bo taka jest moja tożsamość jako gracza. Kluczem było odzyskanie pewności siebie, aby znów uderzać każdą piłkę na sto procent. To właśnie zawsze zapewniało mi sukces. Moja gra opiera się na mocnych uderzeniach, nadaniu piłce dużej siły oraz pełnym zaufaniu do mojego serwisu i forehandu. Kiedy udaje mi się grać w ten sposób, to znów czuję się tak, jak dzisiaj.”
Matteo Arnaldim będzie rywalem Berrettiniego w walce o wejście do półfinału.
| 11.06, 21:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 06:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 10:00 | Eurosport 1 | French Open |
| 12.06, 11:00 | Canal+ Sport 2 | The HSBC Championships |
| 12.06, 11:00 | Polsat Sport 2 | Libema Open |
| 12.06, 15:00 | Polsat Sport 2 | Libema Open |