Matteo Berrettini świetnie prezentował się we French Open 2026. 30-latek pochodzący z Rzymu dotarł do ćwierćfinału, w którym zmierzył się z Matteo Arnaldim. Niestety, przez problemy zdrowotne Włoch musiał podjąć decyzję o przedwczesnym zakończeniu tego pojedynku:
„W połowie pierwszego seta zacząłem odczuwać pewien dyskomfort podczas serwisu, ale, no wiesz, byłem w trakcie meczu. Mecz był bardzo ciężki, więc nie przywiązywałem do tego zbytniej wagi. Po prostu grałem dalej i starałem się dawać z siebie wszystko. Dzisiejszy mecz był bardzo trudny, ale im dłużej grałem, im więcej serwowałem, im więcej uderzałem z forehandu… Tym gorzej się czułem. Poprosiłem o przerwę medyczną. Powiedziano mi, że to miejsce jest bardzo bolesne. Próbowałem, ale ból był zbyt silny. Mam nadzieję, że nie doznałem żadnej poważnej kontuzji.
Muszę poczekać kilka dni na wyniki badań i inne informacje, żeby dowiedzieć się, co to jest. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Oczywiście jestem rozczarowany, ale myślę, że gdybym kontynuował grę, byłoby znacznie gorzej. Prawdopodobnie czas powrotu do zdrowia byłby dłuższy. Niestety nie miałem innego wyboru, jak tylko poddać mecz.
Finalista Wimbledonu 2021 na konferencji prasowej będzie starał się pozytywnie spojrzeć na swój udział na obiekcie Rolanda Garrosa:
„Było to bardzo trudne, ponieważ uważałem, że nie jest to właściwe, zwłaszcza że robiłem to już wiele razy. Mam dość wycofywania się, rozumiesz? Nie chciałem, aby turniej zakończył się w ten sposób. Chciałem po prostu dokończyć mecz. Wygrać lub przegrać, co oczywiście było istotne. Jednak to inne uczucie, gdy wraca się do domu i zastanawia się, co można było zrobić lepiej, gdyby przegrało się mecz w ten sposób. Czuję, że odebrano mi szansę na grę do ostatniego punktu, na próbę.
Tak jak w ostatnich latach, muszę skupić się na tym, co zrobiłem dobrze w tym turnieju, bo jeszcze kilka tygodni temu szaleństwem byłoby myśleć o mnie w ćwierćfinale. Postaram się wrócić do domu z uśmiechem na twarzy. Będzie to trudne, ale właśnie takie nastawienie lubię mieć. Tak właśnie lubię podchodzić do tych dwóch tygodni. Oczywiście jestem rozczarowany, smutny, ale też dumny z tego, jak walczyłem podczas tego turnieju.”
Matteo pochwalił również postawę swojego rodaka i wyjawił, że jest to uraz biodra:
„To zdecydowanie biodro. Nie wiem dokładnie, co to jest. Mam nadzieję, że badania wypadną dobrze i dowiem się, co mi dolega. Nigdy wcześniej nie miałem czegoś podobnego. Pod koniec 2019 i na początku 2020 roku miałem problemy z prawym biodrem, ale to był inny rodzaj bólu. Myślę, że to część mojej pracy. To sport indywidualny, więc nie ma żadnych zmian. Nie mogę poprosić o protezę. Tak po prostu jest. Niestety, muszę podjąć właściwą decyzję.
Oczywiście scenariusz był wspaniały. Jestem ostatnią osobą, która chce się poddać mecz. Mam tego dość. Po prostu nie chcę tego robić, ale czasami trzeba. Wielu graczy robiło to w przeszłości. To najgorsze uczucie na świecie, ale to słuszna decyzja, bo to nie jest ostatni turniej, w którym zagram w życiu. Muszę myśleć o swojej przyszłości. Muszę pomyśleć o powrocie do zdrowia. Poza tym musimy szanować Matteo, żeby go pokonać dziś wieczorem, muszę być w 100% formie. A dzisiaj, kiedy poddałem starcie, nie byłem w 100% formy. Nie było szans, żebym mógł dalej tak grać. Tak więc, ostatecznie, trzeba podjąć trudną decyzję, ale jest to właściwa decyzja dla mojej kariery.”
Za występ w paryskich rozgrywkach Berrettini dostanie 470 000 € i 400 punktów.