W ubiegłym tygodniu Alexander Zverev zdobył na kortach Rolanda Garrosa upragnione, wielkoszlemowe trofeum. 29-latek pochodzący z Hamburga w rozmowie z dziennikarzem niemieckiej stacji Eurosport wyjawił, kto pogratulował mu tego zwycięstwa:
„Dla mnie prywatne wiadomości mają większe znaczenie. Gratulacje przesłali mi wszyscy wielcy tenisiści: Carlos Alcaraz, Jannik Sinner, Novak Djokovic. Rafa Nadal napisał do mnie bardzo długą wiadomość, co było dla mnie niezwykle miłe. Także inni sportowcy, tacy jak Thomas Muller, Mats Hummels czy Joshua Kimmich. Dirk Nowitzki dopingował mnie i pisał do mnie podczas meczu, co bardzo mnie ucieszyło. Wciąż mam 1600 nieotwartych wiadomości. Od trzech dni siedzę przy telefonie, próbując odpowiedzieć wszystkim, ale nie ma sprawy, odpowiem każdemu.”
Były wicelider światowej klasyfikacji odpowiednio świętował ten triumf:
„Świętowaliśmy do 7:00 rano, bo od 11:00 miałem zobowiązania: zdjęcia z pucharem i spotkania z mediami. Wtorek był jedynym dniem, kiedy miałem trochę wolnego. W środę rano przyleciałem tutaj, a później lecę do Halle. Teraz muszę odpocząć, wrócić do codziennego życia i spokojnie przygotować się do turnieju. Zrobiłem tak wiele rzeczy, że jeszcze nie myślę o Halle.”
Sascha zabrał również głos w sprawie swoich kolejnych marzeń:
„Zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym zazwyczaj pomaga. Myślę, że jestem w lepszej formie niż w zeszłym roku i mogę też coś osiągnąć na Wimbledonie. Mam nadzieję, że teraz coś się przełamało i będę mógł iść dalej. Mam jeszcze jeden cel, którego nie osiągnąłem: numer jeden na świecie. Byłbym zachwycony, gdybym mógł to osiągnąć choćby na tydzień. Nie zdobyłem też zbyt wielu wielkich tytułów. Wygrałem jeden z turniejów wielkoszlemowych i wciąż mam przed sobą wiele do zrobienia. Chcę dalej pracować nad moimi marzeniami.”
Wygrana razem z gronem rodziny smakuje dla Niemca lepiej:
„Wszystko osiągnęliśmy razem, choć mieliśmy też wzloty i upadki. Łatwo jest powiedzieć, że jeśli coś nie działa, to trzeba zmienić trenera, ale dla mnie to zbyt proste. Czasami trzeba też wziąć winę na siebie i być realistą. Jeśli ciało nie daje rady, to nie daje. Nie trzeba zmieniać trenera co dwa miesiące, ja taki nie jestem.”
W Terra Wortmann Open Zverev wystąpi z najwyższym numerem.