Maja Chwalińska doskonale wypadła we French Open. 24-latka pochodząca z Dąbrowy Górniczej we wspaniałym stylu przeszła w stolicy Francji przez kwalifikacje, po czym dotarła aż do finału. Iga Świątek jest szczęśliwa, że Mai udało się odnieść tak wielki sukces:
„To był niesamowity turniej dla Mai. Zmieniający życie o 180 stopni. Przede wszystkim można podziwiać, to jaką drogę Maja przeszła. W sumie jest to piękna historia, bo pokazuje w jak różny sposób można w tym sporcie osiągnąć sukces i w innym tempie. Mega się cieszę, że Maja była w finale.
Wygrała naprawdę z super zawodniczkami. Miała okazję przeżyć te wszystkie emocje, które towarzyszą na ostatnim etapie w Wielkim Szlemie. To zupełnie, co innego niż na innych turniejach, więc super. Oglądałam każdy mecz, poza finałem, bo już wtedy wróciłam do treningów. Bardzo mnie to cieszy. Wiem ile Maja przeszła, więc cieszę się, że trochę odmieniła swoje życie, tym co wypracowała.”
Sześciokrotna zwyciężczyni imprez wielkoszlemowych została zapytana, czy po tych wydarzeniach, będzie teraz czuła na sobie mniejszą presję:
„Nie no bez przesady. Była Magda. Magda była w półfinale Wielkiego Szlema w Australii, więc nie bądźmy tacy zero jedynkowi, ale na pewno to, co się dzieje wokół Mai teraz jest w ogromnej skali. Fajnie, że dostała tyle wsparcia, bo takie turnieje zmieniają, to jak ludzie postrzegają zawodnika. Mam nadzieję, że wpłynie, to na nią w pozytywny sposób.”
Cały wywiad z byłą liderką rankingu WTA możecie zobaczyć TUTAJ.