Grisha bał się powrotu na kort

Grisha bał się powrotu na kort

W poprzednim sezonie Bułgar doznał na Wimbledonie poważnego urazu.


Grigor Dimitrov w ubiegłym roku był bliski wyeliminowania Jannika Sinnera z Wimbledonu. Jednak kiedy prowadził 6/3, 7/5, 2/2 podczas serwisu nabawił się ciężkiej kontuzji. Trzykrotny półfinalista turniejów wielkoszlemowych bał się powrotu do rywalizacji:

„Na początku nie pozwoliłem sobie na to, aby to przetrawić. Pomyślałem: „Nic się nie stało, po prostu coś się wydarzyło i tyle”. Płakałem przez dwie godziny w szatni, po czym udałem się prosto do szpitala i powiedziałem sobie: „Świetnie, teraz zaczyna się rehabilitacja”.

Nie miałem czasu, żeby naprawdę przemyśleć, co się stało. Stopniowo, w trakcie rehabilitacji i kiedy próbowałem wrócić do gry, zacząłem się zastanawiać, czy będę w stanie wrócić do pełnej sprawności, a nawet czy uda mi się znów normalnie serwować.

Za każdym razem, gdy podrzucałem piłkę do serwisu, wracały wspomnienia z tamtej chwili. Myślałem: „A co, jeśli znowu uderzę zbyt mocno?”. To była bardzo dziwna, bardzo niezdrowa wewnętrzna rozmowa. Towarzyszyła mi przez dłuższy czas i naprawdę mnie to dotknęło.

Bałem się samej myśli o powrocie na kort i ponownym uderzeniu piłki. Nie będę kłamał. Pierwsze treningi były niezwykle trudne pod względem psychicznym. Nie chodziło tylko o to, że z trudem wykonywałem ruch. Ciągle miałem retrospekcje. To było niezwykle nieprzyjemne uczucie.

Myślę, że nie dałem sobie szansy, aby naprawdę przetrawić to, co się wydarzyło. Nie powiedziałbym, że to był błąd, ale na pewno coś, co mogłem zrobić znacznie lepiej. Stłumiłem to w sobie, a kilka miesięcy później to mnie dopadło.”

Bułgar otrzymał wsparcie od pozostałych zawodników, co bardzo docenił:

„Otrzymałem w mediach społecznościowych wiadomości od wielu zawodników… Poczułem ogromną sympatię. Naprawdę odczułem całą tę miłość i jestem za to niezmiernie wdzięczny.”

35-latek pracuje nad zmianą swojego podejścia do obecnej sytuacji:

„Staram się skupiać znacznie bardziej na pozytywnych aspektach. Jestem wobec siebie bardzo krytyczny i surowy. Pracuję też nad tym, ponieważ to bardzo frustrujące, gdy wiesz, na co cię stać, a nie możesz tego pokazać.

Taka jest moja obecna rzeczywistość. Muszę spojrzeć na nią taką, jaka jest i zacząć od tego. To naprawdę trudne, kiedy w tym sporcie traci się nieco kontrolę nad sytuacją. Nigdy wcześniej w mojej karierze nie musiałem mierzyć się z czymś podobnym. Wciąż się uczę… ale myślę, że zmierzam w dobrym kierunku.”

Dane Sweeny będzie pierwszym rywalem Grishy w brytyjskiej imprezie.

bonio 2026-06-30 09:59:52
TRANSMISJE