Novak Djokovic jest bardzo zaangażowany w tenisowe sprawy. Dwudziestoczterokrotny zwycięzca imprez wielkoszlemowych na konferencji prasowej w Londynie zabrał głos w sprawie bardzo dużej ilości imprez w trakcie sezonu:
„Statystyki pokazują, że liczba kontuzji stale rośnie. Uważam, że powinniśmy spojrzeć na to z dwóch perspektyw. Pierwsza z nich, która obecnie wyraźnie dominuje w naszym sporcie, ma charakter komercyjny. Stara się się nieustannie zwiększać wartość ekonomiczną tenisa poprzez organizowanie dłuższych turniejów, wydłużanie ich czasu trwania oraz wprowadzanie nowych turniejów do kalendarza, który i tak jest już całkowicie przepełniony.
Mam przywilej wyboru miejsc, w których gram i nie jestem tak narażony na ten wymagający kalendarz jak większość graczy. Doskonale jednak rozumiem skargi Carlosa Alcaraza i wielu innych, którzy twierdzą, że spędzają zbyt dużo czasu z dala od domu. Mi też się to nie podoba. Uważam, że tenis potrzebuje pewnego rodzaju gruntownej reorganizacji na dużą skalę. Tour nie funkcjonuje prawidłowo. Za kulisami dzieje się wiele rzeczy. Jest zbyt wiele konfliktów między organizacjami zarządzającymi naszym sportem i zbyt mało jedności. Turnieje wielkoszlemowe zawsze będą filarami tenisa, ale organizatorzy muszą przemyśleć kalendarz, formaty rozgrywek i wiele obecnych zasad. Wszyscy zainteresowani musimy usiąść razem i zastanowić się, co jest najlepsze dla przyszłości tego sportu.”
Były lider rankingu ATP nie jest fanem wydłużenia trwania zmagań ATP Masters 1000:
„Zawsze byłem przeciwny tej formule. Z komercyjnego punktu widzenia generuje ona większą wartość, to prawda, ale pytanie brzmi: wartość dla kogo? Głównie dla właścicieli turniejów. Wielokrotnie próbowałem wyjaśnić zawodnikom, że powinni dobrze zrozumieć kontekst tej trzydziestoletniej umowy, ponieważ w rzeczywistości nie czerpali z niej tak wielu korzyści, jak im się wydawało. Te cztery dodatkowe dni generują znacznie więcej pieniędzy dla organizatorów turniejów niż dla samych zawodników. Wielu właścicieli wykorzystało te środki do budowy nowych stadionów lub modernizacji obiektów, ale inwestycje te są potem wykorzystywane jako argument podczas negocjacji dotyczących podziału środków finansowych.
My, tenisiści, mamy udział w przychodach ze stadionu tylko przez dwa tygodnie trwania turnieju. Przez pozostałe pięćdziesiąt tygodni w roku wszystkie te pieniądze trafiają bezpośrednio do właściciela obiektu. Kiedy byłem przewodniczącym Rady Zawodników, próbowałem zapobiec zawarciu tej umowy, ale nie miałem wystarczającej władzy, aby to zrobić. Ostatecznie została ona przyjęta i teraz musimy pogodzić się z jej konsekwencjami.”
39-latek pochodzący z Belgradu pochwalił postawę Yibinga Wu, który w pierwszej rundzie urwał mu seta:
„Myślałem, że uda mi się zakończyć mecz w trzech setach, ale nagle zaczął grać niesamowicie. Świetnie serwował, głęboko odbijał, uderzał z ogromną prędkością i przez długi czas nie mogłem znaleźć żadnej słabości w jego grze. Ja też nieco obniżyłem poziom, ale to dlatego, że on mnie do tego zmusił swoją konsekwencją i agresywnością. W czwartym secie byłem naprawdę przy ścianie. Szczerze mówiąc, prawdopodobnie powinienem był przegrać tego seta. W końcu udało mi się posłać dobre serwisy w kluczowych momentach i miałem odrobinę szczęścia w niektórych decydujących punktach. To był jeden z tych meczów, w których trzeba sięgnąć głęboko do swoich rezerw, aby wyjść z tego zwycięsko.”
Przed Serbem konfrontacja na brytyjskiej trawie ze Stefanosem Tsitsipasem.