Premiera dokumentu o Novaku Djokovicu będzie miała miejsce w Polsce 20 sierpnia na platformie Prime Video. Serb jest teraz zajęty promocją tej produkcją, dzięki czemu był gościem w programie CBS Mornings. Opowiedział tam o swoich początkach z tenisem:
„Pochodzę z rodziny zawodowych narciarzy. Zacząłem grać w tenisa w wieku czterech lat. Nikt z mojej rodziny nigdy wcześniej nie trzymał rakiety w ręku. W Serbii nie mieliśmy tradycji tenisowej. Zakochałem się w tym sporcie i poprosiłem tatę, żeby kupił mi rakietę. Tak zaczęła się cała ta miłosna historia.
Łączę to z moim dzieciństwem, z dorastaniem w kraju zniszczonym przez wojnę, z licznymi konfliktami w latach dziewięćdziesiątych, embargami, sankcjami, kryzysami gospodarczymi i społecznymi… Wybrałem prawdopodobnie najdroższy sport, a moi rodzice zrobili wszystko, co w ich mocy, aby mnie wspierać.
Oni również chcieli grać w tenisa, ale nie otrzymali takiego wsparcia, jakie ja miałem. Moi rodzice czuli się z tego powodu źle, ale musieli podjąć decyzję. Wtedy obiecałem sobie, że pewnego dnia zrekompensuję to moim rodzicom i rodzeństwu i zapewnię im jak najlepsze życie.”
Dwudziestoczterokrotny zwycięzca zmagań wielkoszlemowych zdaje sobie sprawę z tego, że jego ciało fizycznie nie jest zdolne do tak szybkiej regeneracji, jaki kiedyś:
„Moje ciało przypomina mi o wieku. Często czuję, że sam się więżę. Aby osiągać maksymalną wydajność, trzeba dosłownie przekształcić każdy aspekt swojego życia poza kortem, aby poświęcić go dla tenisa. A to ma swoje konsekwencje.
Staram się myśleć wyłącznie o graniu świetnego tenisa. Jeśli nie myślę o swoim wieku, to ludzie mi o nim przypominają. A jeśli ludzie mi o nim nie przypominają, to przypomina mi o nim moje ciało.
Staram się wykorzystać każdy najmniejszy procent sił, jaki mi jeszcze pozostał, aby nadal rywalizować na najwyższym poziomie z młodymi graczami. Ale ciało reaguje inaczej. To kwestia biologii. Ponad dwadzieścia lat rywalizacji na najwyższym poziomie zbiera swoje żniwo.”
Były lider światowej klasyfikacji będzie chciał jak najlepiej wypaść na kortach Flushing Meadows:
„Moim największym rywalem jestem zawsze ja sam. US Open to prawdopodobnie najbardziej widowiskowy i emocjonujący wielkoszlemowy turniej. Rozgrywa się go na największym stadionie w naszej dyscyplinie i nie mogę się doczekać powrotu.
Jednym z głównych powodów, dla których nadal rywalizuję, jest energia publiczności. Sympatię, szacunek i uznanie, jakie otrzymałem zwłaszcza w ostatnich latach na całym świecie, znaczą dla mnie bardzo wiele. Nie potrafię za to wystarczająco podziękować.
Tak, oczywiście. Zawsze jest coś do udowodnienia. Przede wszystkim sobie, ale także innym. Chcę udowodnić sobie, że zawsze mogę być lepszy niż wczoraj.”
Przed 39-latkiem pochodzącym z Belgradu start w National Bank Open (ATP Masters 1000).