Bianca Andreescu w 2019 roku zachwyciła tenisowy świat. 26-latka triumfowała wtedy na kortach w Indian Wells, Toronto i Nowym Jorku. Później przyszedł gorszy okres w jej karierze spowodowany kontuzjami. Teraz Bibi ponownie odzyskała radość z rywalizacji:
„Nie sądzę, żeby istniała jakaś zasada, jak sobie z tym radzić. Najbardziej pomogło mi przestanie zastanawiać się, jak znów stać się tą samą zawodniczką. Teraz myślę o tym, czego mogę się nauczyć z tamtego okresu i kim jestem w 2026 roku.
Od tamtego czasu wiele się wydarzyło. Nie jestem już tą samą osobą. W 2019 roku był to mój pierwszy pełny sezon w tourze i myślałam wyłącznie o grze w tenisa. Teraz staram się powtórzyć tamte wyniki, będąc już inną osobą. Czuję, że odzyskałam tę radość, która prawdopodobnie sprawiała mi największą trudność przez te wszystkie lata.
Zespół, z którym teraz pracuję, bardzo mi pomógł znów czerpać radość z samego procesu. Mam nadzieję, że przełoży się to również na zwycięstwa.”
Ostatnio Kanadyjka brała udział w imprezach niższej rangi. Uważa jednak, że poziom w tych rozgrywek również jest wysoki:
„Nauczyłam się, że poziom na tych turniejach jest niezwykle wysoki. Nie chcę, żeby ludzie myśleli, że skoro są to turnieje 75K, 125K czy Challenger, to poziom jest niższy. Wszystkie moje mecze były bardzo trudne. Ogromna różnica tkwi w otoczeniu.
Tutaj jest telewizja, media, wielkie stadiony… Tam wszystko wygląda inaczej. Ale dla mnie był to powrót do korzeni, bo to właśnie tam zaczynałam. Nigdy nie czułam się tam obca.
Wiele się nauczyłam o sobie. Wiem, że potrafię grać w każdym otoczeniu i przeciwko każdej przeciwniczce. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko, czy to na turnieju z pulą 75 000 dolarów, czy na turnieju wielkoszlemowym.
Czuję się dobrze. Jestem całkowicie zdrowa, a to było moim głównym priorytetem. Jestem też szczęśliwa. Czuję, że bardzo dobrze radzę sobie ze wszystkim, co dzieje się wokół mnie, zarówno w karierze, jak i w życiu osobistym. Jestem gotowa do rywalizacji.”
Mistrzyni US Open 2019 cieszy z się z możliwości gry w National Bank Open:
„To mój dom. Trenuję na tych kortach praktycznie od zawsze. Możliwość powrotu dzięki dzikiej karcie sprawia, że czuję ogromną wdzięczność.
Pamiętam, jak wielokrotnie przychodziłam tu jako widz i oglądałam mecze Sereny Williams, Simony Halep czy Kim Clijsters. Teraz dzielenie tych samych kortów z takimi zawodniczkami nadal jest dla mnie czymś wyjątkowym. Niezależnie od tego, czy wygram, czy przegram, to doświadczenie zawsze ma dla mnie ogromną wartość.”
Nikola Bartunkova będzie pierwszą rywalka Andreescu w kanadyjskich zmaganiach.